Ubezpieczenie na życie ze zwrotem składek to wersja Ubezpieczenie na życie, w której ubezpieczyciel oddaje wpłacone pieniądze, jeśli przez cały okres umowy nic złego się nie wydarzy. Oddaje całość albo część, zależnie od zapisów w umowie.
Jak to działa
Składka jest wyraźnie wyższa niż w zwykłym Terminowe ubezpieczenie na życie. W zamian na końcu umowy przychodzi przelew ze zwrotem.
Ile dokładnie wróci i na jakich zasadach, opisuje OWU. To pierwsza rzecz do sprawdzenia.
Na co zwrócić uwagę
Trzeba zestawić dwie liczby: ile ochrona kosztuje przez wszystkie lata i ile naprawdę będzie warty zwrot. Osobno sprawdza się, czy firma oddaje wszystkie składki, czy tylko ich część.
Ta sama ochrona, dwie ceny
Za dokładnie tę samą sumę ubezpieczenia wariant ze zwrotem kosztuje miesięcznie kilka razy więcej niż czysta terminówka.
Ta nadwyżka to w praktyce przymusowe oszczędzanie. Ubezpieczyciel obraca tymi pieniędzmi przez lata, a potem oddaje je zwykle bez odsetek albo z symbolicznym zyskiem.
Różnica w składce zależy od ubezpieczyciela i konstrukcji zwrotu.
Pułapka nominalnego zwrotu
Hasło „oddamy 100% składek” brzmi jak ochrona za darmo. Haczyk jest w tym, że zwrot jest nominalny, czyli w tych samych złotówkach, które wpłacono.
Przez 30 lat inflacja zdąży zjeść większość ich wartości. Zwrócone 60 tys. zł kupi wtedy tyle, co dziś 25 do 35 tys. zł.
Mimo wszystko wariant ze zwrotem ma sens dla jednej grupy osób: tych, które bez przymusu nie odłożyłyby ani złotówki. Dla nich przymusowe oszczędzanie jest lepsze niż żadne. Ważne, żeby była to świadoma decyzja, podjęta po porównaniu kosztu obu wariantów.